czwartek, 13 grudnia 2012

Forever young, forever between us .

Siemka ♥ Przepraszam , za wszystko , że was tak niepokoiłam tym wszystkim :< Musiałam chwilowo zawiesić bloga i zmienić adres , ale już jest ok i obiecuję , że wszystko nadrobię :*

______________________________________________________________________

,,Forever young , forever between us "



    Leżeliśmy na łóżku . ON - jeszcze spał , a ja bawiłam się jego loczkami i chciałam tą chwilę zostawić na zawsze . Czułam , jakbyśmy byli wiecznie młodzi i mieli być wiecznie razem . Gdy się przebudzał , położyłam się i udawałam , że spałam , sprawdzając co zrobi . Oparł się o rękę , zgarnął mi włosy z twarzy , delikatnie pocałował , abym przypadkiem się nie "obudziła " . I siedział tak , pół godziny , nie budząc mnie , zdając sobie sprawę , że każdy normalny człowiek , o tej porze , już powinien być na nogach i jeść przynajmniej śniadanie . Ale ON był inny , wolał , abym sama się przebudziła w idealnym humorze , aby ten mógł mnie rozbawiać . Otworzyłam jedno oko , szczerząc się do niego , jak do nikogo innego . 

  - Obudziłaś się .- powiedział , dając mi delikatnego buziola w usta , następnie przygryzając wargę  . 

  - Wiesz , że dzisiaj przez ciebie , nie poszłam na korepetycje? - zapytałam , śmiejąc się . 

  - Nie mogę , pozwolić , aby przeze mnie , twój geniusz zamierał . - zaśmiał się . - Głodna ? 

  - Jaak wilk . - powiedziałam , próbując wstać . 
  - Siedź , już gotowe , czeka na Ciebie. - mówił to , z takim ... nie wiem , jak to opisać . Mówił to z taką miłością i zafascynowaniem , naszą sytuacją . 

  - O proszę . Czyżbym znalazła kucharza ? - zaśmiałam się . 

 Wyszedł z pokoju , puszczając do mnie oko . Uwielbiałam te jego , ruchy . Nie dało się ich zastąpić . Nikt go nie pobije w puszczaniu oczek czy też udawaniu , że go nie ma . Noo , chyba że  mistrzowski Niall . A właśnie ! Niall , muszę do niego zadzwonić i zapytać , co z Zaynem . 
A może lepiej będzie zadzwonić do Guru ? Ona pewnie lepiej wie . - powiedziałam sobie w głowie , śmiejąc sama do siebie . 

  - Jajecznica z kurkami , świeżymi bułkami i sokiem pomarańczowym , takim jak uwielbiasz . - powiedział , błyszcząc oczami , trzymając w ręku moją ulubioną , drewnianą tacę do łóżka .  

  - Mówiłam Ci ,że jesteś kochany ? 

  - Mówiłaś , ale możesz powiedzieć , jeszcze raz - zaśmiał się . 

Wstałam z łóżka , subtelnie podchodząc do loczka . Stałam koło niego tylko w jego koszulce i spodenkach . Założyłam ręce na JEGO ramiona , szepcąc do ucha " jesteś kochany " , całując później w usta . 

   - Mmm . Lubię to . - powiedział , mrużąc oczy .- A teraz sio do łóżka . Śniadanie zawitało . 

Siedziałam tam i cały czas chwaliłam jego pyszne śniadanie . Skąd wiedział , że lubię kurki ? Czyta mi w myślach , czubek . Mimo wszystko , mimo dobrego nastroju , źle się czułam . Bolało mnie w okolicach klatki piersiowej , ale nic nie mówiłam , aby go nie niepokoić . Wiedziałam , że się za bardzo przejmie i po prostu , zacznie panikować , jak to Hazza . 
Po jakiejś chwili , ból przeszedł , a ja , spowrotem powróciłam do spożywania posiłku , zrobionego przez najcudowniejszego chłopaka na Ziemi , który może mieć każdą , a chce mnie . To takie przecudowne uczucie , gdy wiesz , że jesteś dla kogoś ważna . Nieziemsko . Nevermind. Chciałabym , aby czas się zatrzymał , a ja z nim , zawsze , tak jak jest teraz . 

 - Harry . A co będzie dalej ? - zapytałam , z lekka zakłopotana . 

 - Nie wiem . Nie wiem , jak to pogodzić . Londyn , USA , Polska . Choćbym chciał , najbardziej na świecie , zostać tu , na zawsze z Tobą , to wiesz , że byłbym to zrobił . - powiedział . 

 - Kończę szkołę , za kilka miesięcy . Może , ja . . . 

 - Właśnie . To byłby idealny pomysł ! Zostałbym z chłopakami w Polsce , zrobilibyśmy małą trasę , po tutejszych państwach w okolicy i wytwórnia by nic do nas nie powiedziała , bo nie siedzimy na tyłkach , tylko gramy koncerty . A , Em ? Zamieszkałabyś ze mną ? Podróżowała ? - zapytał , kusząc swoimi oczami . 

 - Sam pomysł brzmi kusząco . - odpowiedziałam. - Ale co na to mama ? Wiesz , ze tak głuptasie . Jeśli będę mogła , byłabym z Tobą w każdej sekundzie mojego życia . 

 - Tak bardzo mi na Tobie zależy . - odparł , obdarowywując mnie pocałunkiem . 

 - Nie sądzisz , że jesteśmy zbyt słodcy ? - zapytałam , śmiejąc się . 
 - My ? My się dopiero rozgrzewamy . 

***

  Harry , musiał iść do hotelu do chłopców , aby przedstawić im nasz plan działania . Ciekawe co oni na to . Zayn pewnie poprze Hazzę , który też ma w interesie zostać w Polsce z Nadią . Widziałam , ta chemię pomiędzy nimi . Cieszyłam się , że znaleźli siebie i są szczęśliwi przy sobie . 

Dzwoniąc do Guru , słyszałam przecudowną piosenkę One Direction - Rock Me . Uwielbiałam ją , a słysząc ją , od razu , przypomniała mi się noc z Hazzą . Piękne wspomnienie , o którym marzyła by każda dziewczyna . 

  - Hallo ? - usłyszałam , rześki głos Nadii . 

  - O proszę . Kto tu , o godzinie 11 , już nie śpi ? Kto podmienił , moją Guru ? - zaśmiałam się do telefonu . 

  - To pewnie ten przystojniak , co śpi w moim łóżku . 

  - Oo , proszę . Chociaż , wiedziałam , że tak będzie . 

  - No , a ty jak z Hazzą ? było ? - zapytała . 

  - Było , było . Postanowił zaczekać na mnie i wyjeżdżam od razu , po zakończeniu szkoły do Londynu . 

  - O proszę . Dobra ,Emily , muszę kończyć . Bo zaraz naleśniki mi się przypalą . Pogadamy później . buziaki . 

  - Papa - odparłam . 

Siedziałam na środku pokoju i rozmyślałam , co by tu takiego zrobić . Oparłam się na łóżko i wzięłam laptopa . Weszłam szybciutko na fejsa , a tam , już słodziachne zdjęcia Nadii i Zayna , jak biega z Guru na plecach . To zapewne sprawka Nialla . Niestety pod wpisem , było wiele obraźliwych tekstów co do Guru . Kilka było od Perrie . Nie wiem , czy wspomniałam , ale Perrie , to była dziewczyna Zayna , z którą zerwał jakiś miesiąc temu , jak poznał Eli , a ona się do dzisiaj na nim mści . No cóż . Niestety , ta sprawa nie "zleciała" po mnie , jak powinna . Przejmowałam się , co zrobi Nadia , jak zobaczy te komentarze , a co zrobi Zayn . Zayn , niestety był trochę wybuchowy i może zadzwonić do niej i nawtykać jej , jaka jest okropna . Szkoda mi trochę tej Perrie , bo chciała najlepiej , ale Zayn tego nie dostrzegał . U nich nie było "HAPPY END'U" . Nie zawsze , życie usłane jest płatkami róż . Wstałam , spojrzałam w okno i dopiero spostrzegłam , że bez Hazzy , moje życie było by , takie ... nudne . Zwykłe , przytłaczające .

 Dostrzegłam też , że dopóki ON jest przy mnie , wszystko ma jakąś przyszłość . . . 

______________________________________________________________________

Komentujcie kochani ♥ Bardzo mi na tym zależy ♥ 

Dobra  , wiem , że stać Was na to . Wstawiam kolejny rozdział , tylko pod takim warunkiem ; ) 7 komentarzy , pod tym oto rozdzialem ; )

4 komentarze:

  1. Powiem szczerze... Nie jestem fanką One Direction, ale blog świetny i w ogóle, dobór słów, niewiarygodne<3 POZDRAWIAM
    http://do-you-know-that-i-love-you.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo . Dziękuję bardzo za miłe słowa ♥ na pewno wpadnę :*

      Usuń
  2. cud miód i orzeszki <3
    Twoja cherry :* zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  3. omoomomomo , jaki misiaczek ♥ Dziękuję ♥ ja na twoim blogu codziennie jestem , żeby się dowiedzieć , czy już rozdział jest :**

    OdpowiedzUsuń