Ciężko mi . Nie mogę po prostu , ogarnąć tej całej sytuacji . Wszystko się pieprzy , nic nie jest dobrze . Nic nie jest tak , jak powinno być . Nic. Siedziałem tam jak głupi , przyglądając się Harremu siedzącego , koło Em przy łóżku , trzymając ją za rękę . Widziałem , że co chwilę przeciera łzy , uciekające z jego oczu powolnie .
Nagle wszedł lekarz do sali , a ja wstałem , chodź nie chciałem wchodzić , aby nie przerywać dla Harrego . Obserwowałem , go , gdy po wypowiedzi , położył głowę , na jej łóżku i zaczął się trząść i płakać . To nie było dobre . Stałem oparty o ścianę , gdy nagle usiadłem i rozpłakałem się na oczach paparazzi . Nie mogłem dłużej tego w sobie trzymać . Nagle lekarz wyszedł i okazał gest mówiący ' nie ' . Wszedłem , po raz pierwszy wszedłem na salę Em po całej sytuacji i czułem nieszczęście w powietrzu . Położyłem powoli rękę , na ramię Hazzy , a ten odparł :
- Nie wiedzą co się dzieje . Nie widzą dla niej ratunku. Twierdzą , że operacja nie pomoże i mamy podjąć decyzję , czy ją odpiąć od respiratora . Jej matka , jest na tyle zdesperowana , że kazała nam podjąć decyzję . Powiedz mi , co to za matka do chuja ? Nie chcę , aby się męczyła , ale z drugiej strony nie chcę aby odeszła . Nie teraz , nigdy . - powiedział , klnąć co chwilę , bijąc się w klatkę piersiową .
Nagle dotknął swojej wargi , przygryzając drugą .
- Właśnie tu mnie całowała , właśnie tu , spotykały się nasze usta , podczas pocałunku . Nie wiem , co musiałbym zrobić ,aby o tym zapomnieć . Chyba odejść razem z nią .
- Harry . Otrząśnij się . Ona nie odejdzie . Jest silna . Lekarz powiedział , że możliwe , że ona nas słyszy . Możemy jej pomóc . Nie możemy się poddać, chodźbym przy tym łóżku , miałbym spędzić resztę życia .
***
Podświadomość Emily
Czułam , że odchodzę . Nie wiem , jak to dokładnie opisać . Co chwilę czułam silne ukucie w sercu , jak bym co moment traciła przyjaciela . Trudno było mi wrócić , nie znałam dokładnej drogi . Co miałam robić ? Byłam bezradna . Chodziłam jedynie po pustych ulicach miasta , bez żadnych świateł , tylko co jakiś czas świeciła jakaś latarnia z daleka . Słyszałam jedynie głosy . Głosy Harrego i Nialla . Są przy mnie . Szukam wyjścia , aby tylko do nich dotrzeć ,ale czy to mi się uda ?
- Pomocy ! - krzyczałam do ciemnej , nie miłej pustki na ulicy . Czułam , jakbym chodziła po uliczkach mojego serca , bo na tej ulicy znajdowały się jedynie domy moich przyjaciół i bliskich . Widziałam zza okna ludzi w środku , ale nie mogłam wejść . Drzwi były silnie przymocowane do futryny . W końcu doszłam do jakiegoś domu , którego kompletnie nie pamiętam , ani nie rozpoznaje . Podchodząc do okna , poczułam słodki zapach , przypominający mi coś ,ale nie mogłam kompletnie go skojarzyć . Przyglądając się coraz bardziej , jeden chłopczyk z kimś mi się kojarzył . Miał duże niebieskie oczy , blond uklepane włosy i ubrany był w koszuleczkę polo . Nie wiem skąd go znałam . Czułam , że go znam . A miał , może cztery lata . Stojąc tam , jak głupia i przyglądając się , co się dzieje w domu , zrozumiałam , że to jest Niall , a obok niego , stoi moja prawdziwa matka . Blondynka . Tak , to była blondynka , chodź w ichnych cieniach , wyglądały jak szatynka . Nie mogłam przestać , obserwować jej . Stałam i stałam , i dalej stałam przy oknie , aż nagle usłyszałam ponownie głosy . Kompletnie nie mogłam zrozumieć . Słyszałam tylko długą linię pisku i krzyk ... tak , to był krzyk chłopców .
***
3 w nocy .
- Emily ! Nie zostawiaj mnie ! Proszę ! - krzyczał , dławiąc się łzami Harry , obserwując ciągle monitor z pulsem dziewczyny , który wskazywał 0 .
- Em , proszę ! Wróć ! - płakał Niall , który nie mógł opanować sytuacji .
Za szybą stali paparazzi , robiąc zdjęcia i obserwując co się dzieje . Nie rozumieli powagi sytuacji , ale najważniejsze było to , że będą mieli zdjęcia członków One Direction . Skończone dupki ...
***
- Słyszę ich coraz ciszej , oddalając się coraz dalej . Zrozumiałam , że nie mogę ich zostawić ,a śmierć nie może mnie teraz dostać . Zaczęłam biec w stronę ' domu ' Nialla , skąd sądziłam , że wydobywa się dźwięk . Stojąc przy drzwiach , usłyszałam ich krzyk . Próbując otworzyć drzwi , poddenerwowałam się i wywarzyłam drzwi . Wchodząc z rozpędem do ' domu ' ,momentalnie otworzyłam oczy i zobaczyłam zapłakanego Harrego i Nialla , a wokół cała kadra lekarska , próbująca mnie ratować . Pomogłam sobie . Moją pomocą , był mój prawdziwy dom . Teraz wiem , że nikt nie da mnie tak łatwo odejść . Gdyby nie oni , nadal bym krążyła ... po pustych ulicach .
; ooo tylko mi nie uśmiercaj jej ; _ ; .
OdpowiedzUsuńzajebiste
dziękuję ♥ no jak widać , już wróciła , ale wszystko może się skomplikować ♥ pożyjemy , zobaczymy ♥
Usuńo kuźwa........ lepiej tego nie moglas ujońć :OOOOOOOOOOOOOOOOOO ' Wchodząc z rozpędem do ' domu ' ,momentalnie otworzyłam oczy i zobaczyłam zapłakanego Harrego i Nialla , a wokół cała kadra lekarska , próbująca mnie ratować . ' przecież to cudowne jest.pokochalam twojego bloga,pisz na tt jak bedzie cos nowego:)))))
OdpowiedzUsuńdziękuję , miło że ktoś to gówno czyta ♥
Usuńo żesz ! ostro pojechałaś, tylko jej nie uśmiercaj !
OdpowiedzUsuńdziękuję ♥
UsuńJeny, co jej jest ? :O Kurwa kurwa kurwa. Nie waż się jej uśmiercać! Harry by tego nie wytrzymał ! Niall zresztą też. Boże. Nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim. Szkoda, że rozdział jest taki krótki. Czytałam z zapartym tchem. Przyjemnie mi się czytało. Ale z nich płaczki, hyhyhy XD Dobra, świetny rozdział - nie owijam w bawełnę. <3
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie, życzę weny i Wesołych Świąt Myszko :*
no okej misiaku ♥ hyhy , płaczki , bo w chuj ich to ruszało , chodź Niall próbował wszystkiego , aby się nie rozpłakać ♥ DZIĘKUUUUJĘ ♥
UsuńSupeer..tylko nie zabijaj jej bo ja zabije ^^
OdpowiedzUsuńhahah ♥ okok ♥jeszcze zobaczymy :D
Usuńpodoba mi się ten rozdział i nie tylko . Czekam na następny :) ja dopiero zakladam bloga więc niedługo podeślę ci link :>
OdpowiedzUsuńmr ♥
Usuńwpadnę w wolnej chwili .
OdpowiedzUsuń*_*
OdpowiedzUsuń♥_♥ haha
Usuń