sobota, 15 grudnia 2012

Number 69 ; o

           Kolejny ranek , a ja znów nie mogę zasnąć . Widzę JEGO , jak leży wtulony we mnie  , ale nie wiem dlaczego , nie czuje się okej . Od niedawna , boli mnie w okolicy klatki piersiowej . Postanowiłam , że zapiszę się do lekarza , a Caroline ma wujka w Polsce , który tutaj leczy . Jestem jej ogromnie wdzięczna , za to , że umówiła mnie już na dzisiaj . O czternastej mam wizytę . Nie wiem , co i jak , ale miejmy nadzieję , że to wszystko da się jakoś sensownie wyjaśnić. Niedobór witamin czy coś .
           Spojrzałam na Harrego . A on przez sen coś dukał , co było dla mnie w ogóle nie zrozumiane . Dopiero , gdy wsłuchałam się w to usłyszałam imię " Elizabeth " " muszę wracać " . Nawet nie wiecie jak było mi w tym momencie ogromnie trudno . Tak bardzo . Ale pokusa ,aby pocałować go w policzek była zbyt silna . Zrobiłam to . Założyłam szalik i mój cukierkowy płaszcz , który świetnie komponował się z brązowymi rurkami i wyszłam . Do centrum nie miałam daleko , ale chciałam być wcześniej .

   Gdy weszłam do szpitala , poczułam ten zapach . Ten odór , którego tak nienawidzę od 4 roku życia . Aby wyjaśnić , opowiem Wam pewną historię .
    Gdy miałam 4 lata , postanowiliśmy z rodzicami , razem , wesoło pojechać nad morze . Zawsze uwielbiałam pluskać radośnie w wodzie albo uciekać od fal od małego . Podczas drogi powrotnej , samochód jakiejś kobiety nie wyhamował na skrzyżowaniu i zderzył się z naszym autem . Natychmiast straciłam przytomność , gdy zobaczyłam tysiące małych szkiełek z szyb , pędzących przede mnie . Nie wiem , dlaczego tak wszystko dobrze pamiętam , ale zawsze gdy wchodzę tu , przypomina mi się tamten moment , jak moja rodzina walczyła o życie . Mój tata , do dzisiaj ma bliznę na żebrach od wgnieconych drzwi . Mama obeszła się bez większych zabiegów . Najgorzej było ze mną i tatą , bo to w naszą część auto uderzyło bezpośrednio . Do dzisiejszego dnia , mam problem z łokciem , który utknął w moim foteliku i strażacy mnie z niego wyciągali . Mam też małą bliznę , na głowie , pod włosami po zszyciu . Wszystko do mnie tak natychmiastowo wraca . . .
    Podchodząc do recepcji , zauważyłam przedziwną kobietę . Siedziała na krześle i się bujała i trzęsła . Widząc jej symetryczne , małe , świecące łzy , dopiero zrozumiałam , że może przechodzić traumę . Może ktoś jej jest w ciężkim stanie , albo przechodzi teraz operację od której zależą jej dalsze losy ? Nie mi to wiedzieć , ja mogę tylko ... gdybać .
    Idąc korytarzem , obserwując te "klatki" światła , podążające za mną , czułam się jak w najstraszniejszym horrorze . Gdy znalazłam ten numer gabinetu "69" , odrazu uśmiechnęłam się i sądziłam , że z taką liczbą nie może być źle . Zapukałam , lekarz mnie zaprosił . To , co usłyszałam 10 minut później , zmieniło całą moją opinię na świat . Wszystko . Dosłownie . Lekarz stwierdził u mnie bardzo rzadką , lecz uleczalną chorobę około sercową  . Mój szpik kostny , przy klatce piersiowej i okolicach zaczął w szybkim stopniu zanikać . Potrzebowałam dawcy i to szybko , bo choroba była coraz szersza . Odrazu zadzwoniłam do mamy , aby przywiozła mi najważniejsze rzeczy do szpitala  , bo zapowiadało się , że zostanę tutaj trochę  ,ale poprosiłam , aby o niczym nie wspominała dla Harrego . On ma na razie dość problemów , a ja jeszcze nie wiem ,co będzie dalej . Nie potrzebnie będę go tylko stresować .Leżałam w łóżku , a chwilę po wyjściu lekarza , który uzupełniał moją metryczkę , weszła zatroskana mama . Widać , że strasznie ją to ruszyło .

  - Mam nadzieję , że nie mówiłaś nic dla Harrego ? - zapytałam .

  - Nic nie mówiłam . Ale dalej sądzę , że powinien o wszystkim wiedzieć .

Matka stanęła przy łóżku jak kołek i natychmiast zabrała metryczkę .

  -Mamo , o co chodzi ?

  - Nieee. O nic . - powiedziała , zakłopotana . Widziałam , jak się poci . Coś jest nie tak .

Wstałam z łóżka i zabrałam dla matki to , co ją tak bardzo przestraszyło . Gdy na to spojrzałam , omal co nie zemdlałam . W rubryczce Matka : Maura Horan . W rubryczce Ojciec : Edward Joseph . Dlaczego tam była wypisana matka Nialla i mój ojciec ? Co tu się dzieje ?

  - Mamo ! Co tu się dzieje ? - zapytałam .  - Co tu się dzieje do cholery ? - wybuchłam .

  - Dawno chcieliśmy Ci to z ojcem powiedzieć . - a te słowa mnie złamały

  - Co chciałaś mi powiedzieć  ? Że nie jesteś moją matką ? Że mnie oszukujesz przez całe życie i nie masz odwagi się do tego przyznać ? WYJDŹ . WYJDŹ MI STĄD . - krzyknęłam na całą salę .

  - Emily . . . ja Cię pokochałam , byłaś moją córką , za taką Cię uważałam , reszta się nie liczy .

  - Wyjdź .

 Miałam łzy w oczach , wielkości grochu . Nie wiedziałam co robić i kopnęłam z całej siły w łóżko .  Po chwili złapałam za telefon i chciałam po prostu wszystko powiedzieć dla Horana , ale nie mogłam . On by juz tego w ogóle nie przeżył . Napisałam jedynie :

~I need Horan hug :< Come on to me . I'm in hospital . :c

Niespełna 10 minut później Horan wbiegł do sali i przytulił mnie od razu , jak mnie tylko zabaczył . Potrzebowałam jego ciepła . Ciepła brata . Przytulił,  siadając blisko mnie , trzymając delikatnie głowę . 

    - Em . Widzę , że nie chodzi tutaj o szpital . Co się dzieje . 

Chciałam mu wszystko powiedzieć , ale bałam się jego reakcji , nie wiedząc co odpowiedzieć powiedziałam tylko : 

 - Po prostu się stęskniłam , za takim czubkiem jak ty . 

 - Wiem , że nie o to chodzi - powiedział , chodząc po sali . - Haha , jakie fajne karteczki ! Mogę się podpisać ? - zaśmiał się Horan , pokazując palcem na metryczki . 

 - Niall ! Nie . 

Ale było za późno . Przeczytał to. Jego oczy stały się nagle szkliste i nie do opisania . Niall usiadł na łóżko , a ja go przytuliłam i wyszeptałam " jakoś to przejdziemy " . Razem braciszku . 

______________________________________________________________________

W fajnym miejscu , przestałam pisać co ? :D
Kolejny rozdział po 7 komentarzach :*

6 komentarzy:

  1. ale się porobiło!
    o kurcze...
    eee tam, dobrze jest, pisz szybko następny!
    zakochana w twoim piśmie <3
    story-the-wanted.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no troszeczkę się porobiło . ; D
      Nie pisze chyba tak wspaniale ; )
      Jestem początkująca i piszę gorzej od 10-latków :D ale dziękuję ♥ napewno wpadnę :*

      Usuń
  2. POROBIŁO SIĘ..... CZEKAM NA NN :)
    ŚWIETNIE PISZESZ :)
    ZAPRASZAM DO MNIE http://opwiadania1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję ♥ nn , będzie pewnie dzisiaj albo jutro ; > jak wszystko pójdzie po planach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super..trochę zamieszania ale to lubię najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń