Chciałam odkryć , co się dokładnie stało , gdy byłam ' pomiędzy ' . Dlaczego , akurat ten dom , dom Nialla , uratował mnie i od niego wydobywały się wszelkie dźwięki ? Dlaczego ? Zwykłe pytanie , którego używamy na co dzień , a w niektórych kwestiach ciężko nam na nie odpowiedzieć . Mogę odpowiedzieć na prawie każde ' dlaczego ' , a akurat teraz jestem bezsilna i bez zdania , które mogłabym wyrazić .
Zasnęłam w jego objęciach , wiedząc , że nie mam się czego bać .
***
Obudził mnie głośny śmiech któryś z chłopców . Gdy otworzyłam oczy , nie całe 10 centymetrów była ode mnie twarz Lou , która miała przecudownie śmieszny wyraz twarzy .
- Co Ty robisz ? - zapytałam .
- Tylko się nie denerwuj . - uśmiechnął się , co było charakterystyczne dla niego . Znając go , już coś spsocił .
Jak nie inaczej . Gdy spojrzałam na Hazzę , śpiącego obok mnie , nie mogłam złapać oddechu przez śmiech . Brzuch zaczął mnie boleć , ponieważ nie mogłam się ogarnąć . Harry ... Spał sobie słodko , taki mój najukochańszy loczek na białej pościeli z spokojnym wyrazem twarzy . Oczywiście widać , że to była sprawka Lou , Zayna i Nialla . Gdyby Liam przy tym był , na pewno Hazza nie wyglądałby tak jak wygląda .
Jego twarz była cala obklejona bitą śmietaną , a na bitej śmietanie była kolorowa i czekoladowa posypka w różnych miejscach , a co jakiś czas był jakiś owoc - jak nie brzoskwinia to truskawka . Włosy miał ... nie no , włosów praktycznie nie miał , bo wszystko było pokryte różnymi rodzajami gumeczek Dzięki Bogu , Hazza się nie ruszał podczas snu ,więc wszystko jest czyste i wygląda po myśli autorów . Miał prześliczne czekoladowo-śmietankowe wąsy które spływały mi po malinowych wargach . Gdy Harold się obudził , przed sobą miał 4 twarze , przy sobie , obserwujący każdy jego krzywy ruch w stronę twarzy .
- Co się tak patrzycie ? Znów śpię bez spodni ? - zaśmiał się .
- Kochanie . . . może chodź do lustra . - odparłam , nie mogąc opanować się bez śmiechu .
Hazza zrobił złą minę do tej gry . Przeciągając się , otarł rękoma oczy i spotkał się z bitą śmietaną na jego nosie .
- Ej , chłopcy . Tego nie było jak zasypiałem . - uśmiechnął się zawadiacko . - Louis ? Niall ? Chcecie mi coś powiedzieć ? - odparł , uśmiechając się kolorowymi ustami .
W sali nastała cisza , a Harry wstał z łóżka . Gdy wszyscy myśleli , ze ten chce ich skrzyczeć , on podszedł do nich , zebrał śmietanę z dodatkami z twarzy i rozmazał ją na twarzy Louisa , Zayna i Nialla . Wszyscy byli w szoku , tylko Niall był szczęśliwy , z tego , że może zjeść owe resztki z twarzy .
A na dolnej wardze Harrego , zostało troche bitej śmietany . Podeszłam do niego subtelnie , po czym przygryzłam jego warkę i pocałowałam delikatnie w usta. Nie wyglądał na zaskoczonego , bardziej wydawało mi się , że zrobił to specjalnie .
- Ej ! - powiedziałam , patrząc na jego uśmiech
- Nawet nie wyobrażasz sobie , jak bardzo mi tego brakowało . . . - szepnął mi do ucha ,tak , aż przeszły mnie ciarki .
- Muszę Ci coś opowiedzieć . Coś , co spotkało mnie wtedy , gdy mnie nie było .
- Ale co , teraz? - zapytał , wskazując ręką na drzwi .
- Później . Mamy jeszcze dużo czasu . - odparłam , przytulając się w jego tors .
Siedzieliśmy z chłopakami na sali , a Zayn , pokazał się od tej strony jakiej nigdy nie okazywał mi . Był zabawny , miły , opiekuńczy . Rozumiem już , dlaczego Guru go aż tak kocha . W kółko powtarzał ' vas happenin ' , co brzmiało za każdym razem przeuroczo .
- A właśnie , gdzie jest Guru ? - zapytałam , w momencie ,gdy jakaś dziewczyna wbiegła do nas na salę .
Tak , to była ona . Moja chudziutka , kochaniutka Nadia . Twarz miała zatroskaną , a w ręku całą reklamówkę jedzenia .
- Gdzie ona jest ? Dajcie mi dojście do niej . - krzyczała , śmiejąc się po drodze . - Przykro mi Hazza , musisz się odsunąć , teraz ja tu siedzę . - odparła , przepychając się .
- Boże , żyjesz . Jesteś . - mówiła , macając moją twarz jak babcie . W tamtym momencie zostałam wycałowana , wyściskana tak , że jak o tym pomyślałam , brzuch mnie bolał .
- Ej a ja ? - zapytał Zayn , z śmiesznym wyrazem twarz .
- No Hej mój mulacie - zaśmiała się .
Usiadła mu na kolana , szybko przeskakując chłopców i go pocałowała . Uwielbiałam patrzyć jak się całują , chodź może to trochę dziwne . Robili to z taką ilością namiętności , że nic więcej nie potrzebowałam .
- A po co tyle jedzenia ? Niallowi nic się nie stało . - zaśmiałam się .
- Ty też potrafisz dużo zjeść . A zwłaszcza Haribo . - odparła , reklamując żelki w moją stronę.
- Ciągnij się ! - zaśmiałam się , poklepując delikatnie po ramieniu .
Guru . Guru była najlepszą osobą jaką w życiu spotkałam i po stracie ' matki ' , jest najważniejsza dla niej . To ona , pomagała podejmować jej najważniejsze decyzje , gdy Hazzy nie było przy niej . Gdyby jej nie było ... nie było by niczego tak naprawdę . Niczego . To była moja ukochana lameczka , która denerwowała się , jak ją wyzywałam . Ale widziała ,że ją uwielbiam .
- Chłopcy , chcielibyśmy Wam coś powiedzieć razem z Harrym . - powiedziałam , pokazując mu znak ruchem głowy ' tak ' .
- Oświadczyłem się tej wariatce . - uśmiechnął się Hazza .
- AAAAaaa , to znakomicie ! - krzyknął Liam .
- Dużo jedzenia Wam życzę , na nowej drodze życia. - odparł Niall , przytulając mnie co sił .
- AAAA , to fajnie . Właśnie , chciałbym coś powiedzieć ... - odparł Zayn .
- A cóż to takiego ? - zapytałam .
- Nadia . Nadine . Wiesz jak Cię kocham ? - zapytał
- Chyba Wiem .
- A wiesz jak bardzo mi na Tobie zależy ?
- Tak samo , jak mi na Tobie .
- A więc , chcesz tego samego . - odparł wyjmując identyczne , bursztynowe pudełeczko z kieszeni bejsbolówki .
- ojapierdole . - krzyknęła Nadia.
- ciicho , jesteśmy w szpitalu ! - zaśmiałam się
- Kurwa ! Em , czy ty też widzisz pudełeczko , takie ładne , bursztynowe czy jaki chuj w ręku ? - zapytała , nie spuszczając go z oczu , szturchając mnie .
- Tak widzę . - powiedziałam zszokowana krótko .
- A więc. Nadia , moje kochanie . Czy ty chciałabyś zostać ze mną , do końca życia razem ? Póki śmierć nas nie rozłączy ? - zapytał Zayn , mrużąc delikatnie swoje błyszczące , brązowe oczy .
- Boże ! Tak ! - krzyknęła . - A chociaż nie wiem , muszę potrzymać Cię w niepewności - odparła uśmiechając się .
- A idź ty ! - zaśmiał się Zayn , wstając i całując ją w usta .
To jest piękna miłość . Bez żadnych skaz . Ciężko taką opisać ,a żaden pisarz jej nie określi , bo nie widzieli tak czystego uczucia . Wystarczyło jedno spojrzenia jego , aby ona , odleciała z zadowolenia . Wystarczyło jedno krzywe spojrzenie jej , aby on się uspokoił . Rozumieli się , a pasowali do siebie jak nikt do nikogo . Charakterem byli jak dwie krople wody . Dlatego , wszystko pomiędzy nimi było idealnie .
____________________________________________________________
Boże , boże , boże .Wydaje mi się , że końcówka jest zajebista *__* Zaczynam wierzyć w to co piszę . Dziękuję dla ~cherry , która jest opisana w tym opowiadaniu , a jej opis , nie odchodzi w ani słowie od rzeczywistości . Dziękuję Ci , za to , że jesteś i mnie jeszcze znosisz ♥
KOMENTUJESZ = CZYTASZ .
w komentarzu nie potrzebuje wiele .
wystarczy ' czytam ' ' fajne ' chujowe ' ♥


.jpg)
.gif)










