piątek, 30 listopada 2012

10. I must go , darling . :C ♥

     Stałam przy lustrze, ale nie miałam ochoty właśnie na nie patrzyć . Wolałam obserwować to , co działo się za oknem . Obraz za oknem , był ... po prostu przepiękny . Przypominał mi dom . Dzieci bawiły się liśćmi   przeróżniastych kolorów  . A one ? Jak deszcz spadały z nieba , nie wiadomo dokładnie jakim sposobem . W niektórych miejscach , były wiry liści , które kręciły się wokół swojej osi w przecudowny sposób. Wyglądało to ładnie , czyli przeciwnie do mojego dzisiejszego widoku w lustrze.  Po wszystkich przejściach , trudnych chwilach, momentach , bardzo zaniedbałam siebie psychicznie jak i psychicznie . Stałam przy umywalce , a obserwując siebie , nie znalazłam życia w moich oczach . Rozmazany tusz , różowa pomadka rozciągnięta po całej twarzy . Nikt nie chciał by mnie oglądać w takim stanie . Po prostu katastrofa . Gdy przemywałam twarz , poczułam słodki zapach . Pomyślałam , że to pewnie , łazienka Hazzy , nasiąknęła jego zapachem . Wytarłam delikatnie twarz w ręcznik . Gdy podniosłam głowę do góry w stronę lustra , sądziłam , że moja wyobraźnia zaczęła reagować  , na to co potrzebuję . Spojrzałam na futrynę drzwi , następnie na mnie i tak w kółko . Nie mogłam uwierzyć  w to co zobaczyłam . Na środku wejścia , stał Harry . W pięknej , jasnej koszuli w kratę z przepiękną różą w ręku . Uśmiechnął się do mnie , pokazując jego piękne śnieżne jedynki . Poprawił włosy i zaczął powoli zbliżać się do mnie . Cofnęłam się o krok do tyłu zatrzymując plecami przy umywalce , a gdy Hazza był już na tyle blisko , że się zatrzymał , ja ostrożnie podeszłam do niego , opuszczając delikatnie głowę w dół , tak że obserwowałam tylko jego cień . Podszedł do mnie i swoją bladą ręką podniósł moją głowę . Chciał , abym patrzyła prosto w jego oczy , na niego . Gdy ponownie poczułam powiew tego słodkiego zapachu , miałam największą ochotę go przytulić i uciec z nim gdzieś daleko . Właśnie czując to , czułam , że to nie jest moja wyobraźnia , to prawda . To On . to naprawdę On , stoi przede mną z tą przeklętą różą . Obserwował każdy mój ruch .
   Próbowałam wyjść  ,ale on , przytrzymał mnie delikatnie w wejściu .
 
  - Em , naprawdę nie możesz zostać ? - zapytał czarująco , patrząc na mnie tymi magicznymi oczami .

   - Muszę . - odparłam .
 
 - Musisz mnie zostawiać ?
 
 - Harry ... Ja Cię zostawiam tylko fizycznie , myślami będę zawsze przy Tobie . - powiedziałam próbując się ewakuować .
 
  - Co Harry ? Emily Joseph , mi na prawdę na Tobie bardzo zależy , tak samo jak na tym , żebyś została . Mimo , że Ciebie nie pamiętam ,  chcę abyś została , bo ... - powiedział .

    - bo co ? - zapytałam opierając się o ścianę .

    - Bo Ciebie kocham głuptasie .
                                 ~' I'm in love with you , and all these little things ' . - wychrypiał chłopak , powstrzymując się od łez .

Zamurowało mnie , ale wiedziałam , że z tego nie wyniknie nic dobrego . 

     - Harry . . . zapomnij o mnie , o tym wszystkim . Prosze Cię , zrób to dla mnie . - powiedziałam , ciągając nosem. - To było bardzo miłe , słodkie wręcz , ale wiesz , że nikt się nie przeprowadzi do drugiego , a porozumiewam się z Tobą tylko i wyłącznie dlatego , że umiem angielski. 

Harry powoli usiadł na podłogę , opierając się o drzwi . Patrzył na swoje dłonie . Cały się trząsł . Łzy spływały mu po policzkach , a on je ukradkiem zcierał , jak by nigdy nic . Nie chciał, abym widziała , go płaczącego , w takim stanie . Nie wiedziałam , gdzie idzie . Widziałam tylko , jego uciekającą twarz od wzroku . Było mi z tym tak źle , ale nie mogłam nic zrobić . Zostało mi się tylko pakować . Po czym stałam roztrzęsiona na środku pokoju , zastanawiając się dlaczego pozwoliłam mu w taki sposób odejść ? W takim stanie ? Nawet nie chcę wiedzieć , jaki mętlik ma teraz w swojej głowie . Źle się czułam , z tym , że go tak bardzo zraniłam . Postanowiłam , że Niall mnie odwiezie , a dla Harr'ego zostawię list . Nie chciałam się z nim , już stykać . Nie chciałam , aby mnie tak zapamiętam . W nim , opowiem mu wszystko , dlaczego musiałam go opuścić i napiszę jak bardzo go kocham . Powinno wystarczyć , ale i tak największą ochotę miałam do tego aby podejść do niego , przytulić go i powiedzieć " będzie dobrze " . Ale nie mogę , obiecałam to sobie . 
 Wybiła 12 . Za godzinę muszę być na lotnisku z powodu odprawy . Obejrzałam się po pokoju i zapięłam walizkę . Wyszłam z pokoju , aby odnieść ją do salonu , rozglądając się po przedpokoju . Zauważyłam Hazzę. W totalnym bezruchu . Jego słodkie oczy ... obserwowały widok zza okna na końcu korytarzu . 
Jego szkliste oczy zapamiętam na zawsze . Tak czarujących oczu , nigdy nie spotkam . Miał wsadzone słuchawki w uszy , ale nie słuchał muzyki , co było dla mnie zagadką . Dopiero po czasie zauważyłam , że na jego telefonie była wyświetlona nasza fotografia . Nie miał ochoty słuchać muzyki czy czego innego , po prostu chciał , aby w tym momencie , wszyscy się od niego odwalili . Chciał być sam ? Zapewne . Ale to , że ja zajmowałam jego pokój dotychczas , przeszkadzało mu to . Nie wiedziałam co mam robić . Miałam huśtawkę nastrojów , a do tego , czułam się tak , jakbym  miała zaraz zemdleć . Przeszłam koło niego , ciągnąć za sobą walizkę ,ale on po prostu dalej mnie ignorował i patrzył na te głupie okno . 
      Gdy zeszłam na dół , zastałam tylko Nialla , Liama i Louisa . Zayn pojechał gdzieś z Eli . Chyba na London Eye . Mam nadzieję  ,że przynajmniej oni się dobrze bawią . Niall jak zwykle się czymś zajadał i oglądał mecz z Liamem , a Louis spokojnie siedział na fotelu i czytał książkę . Stałam przy walizce i zaczęłam rozmyślać . Co dalej ? Zauważyłam , że ostatnimi czasy bardzo często zadaje sobie te pytania , co staje się bardzo monotonne . Zauważyłam też , to , że nie myślę nad moim postępowaniem i nie jestem wszystkiego pewna . 
    
    - Em , hallo ? Słyszysz mnie ? - zapytał Niall . 

    - Oj , Tak . Spokojnie pączusiu - powiedziałam , zaśmiewając się . 

    - No wiem , że jesteeeem taaaaki słooodki - zaśmiał się , robiąc przedziwną minę . 

   - Ah , Niall . Gdyby to wszystko było tak , jak powinno być . - powiedziałam , ciężko wzdychając . 

   - Spokojnie Emily. Wszystko będzie okej . Odwiedzę Cię za jakieś 2 tygodnie . Bo będę w Gdańsku . 

   - Dziękuję Niall , że się o mnie tak troszczysz . - powiedziałam . 

Podeszłam do biurka i napisałam list do Harrego . Postanowiłam , że go wyślę , nie zostawię , na wszelki wypadek , jakby znalazł go wcześniej . Schowałam go do małej kieszonki za zewnątrz torby . 

Gdy szłam do kuchni , zakręciło mi się w głowie , straciłam równowagę , ale się nie wywróciłam . 

   - Em ! - zaczął krzyczeć Niall . 

   - Spokojnie . To pewnie ze zmęczenia . Wszystko jest w porządku . - powiedziałam . 

Powiedziałam , chodź przeczuwałam , że tak nie będzie . Wszyscy sie zbiegli , tylko nie ON . Tylko nie Hazza . 

  - Niall . Musimy już jechać , prawda ? - zapytałam , z uśmiechem Nialla , dopijając szklankę soku pomarańczowego . 

  - Naprawdę chcesz mnie zostawić ? - zapytał , robiąc durną minę , małego kotka . 

  - Musisz i ty ? - zapytałam . 

  - Ja zawsze muszę się nagadać . -zaśmiał po czym , dał buziaka w policzek i uciekł . 

  - Niall ! - krzyknęłam chodź nie zdążyłam . 

Pożegnałam się z chłopakami . Tylko nie z Harrym . Nawet nie próbowałam . Poszłam do auta . Niall , już tam czekał , razem z moją walizką . Jechaliśmy dość krótko . Gdy dojechaliśmy  na lotnisko , ciężko było mi wyciągnąć nogi z auta . Wiedząc , że jestem tam ostatni raz ... ciężko przechodziło mi to przez gardło . 

   - Odprowadzę Cię  . Będę z Tobą , najdłużej jak mogę . - powiedział , kładąc rękę na mojej nodze i patrząc mi w oczy . 

  - Dziękuję Ci Niall . Nawet nie wiesz , jak bardzo . 
  
Przeszłam obok schodów , przy których pobili Hazzę . Puściła mi łezka . Tak po prostu , jak te wszystkie emocje wróciły wraz ze wspomnieniem . Pożegnałam się z Niallem i podeszłam do terminala . Dostałam swój bilet , a widząc napis Londyn-Gdańsk , ciężko było mi myśleć racjonalnie . Usiadłam na ławce , obserwując przez szybę jak ładują nasz bagaż do samolotu . Wezwali do samolotu . Weszłam . Usiadłam . Poleciałam w górę , zasnęłam , pragnąc tylko jednego . Jego , koło mnie , do przytulenia . Miałam bardzo realny sen , o nim . Stał na środku samolotu z mikrofonem . Śpiewał :

~Don’t try to make stay or ask if I’m okay
I don’t have the answer
Don’t make me stay the night or ask if I’m alright
I don’t have the answer

Chciałam takiego Harrego w rzeczywistości , ale wiedziałam , że to co się działo w Londynie , musze oddzielić grubą kreską , od tego , co będzie teraz ... w moim prawdziwym domu . 

***

Po powrocie do domu , zdjęłam portrety 1D ze ściany.  Nadal byli moimi idolami , ale jakoś ciężko mi było na nich patrzeć . Opuściłam się w nauce , bo nie mogłam się skupić na zwykłych wzorach fizycznych . Co popołudnie wychodząc ze szkoły , wyobrażałam go sobie stojącego pod szkołą . Za każdym razem w tym samym miejscu , przychodziłam przez niego , aby uzmysłowić sobie  , że to wszystko nie prawda .
 Pewnego słonecznego dnia , wstałam wyspana , jak nigdy w życiu . Zapakowałam się i wyszłam do szkoły z uśmiechem na twarzy . Dzień ... Jak by to powiedzieć , był moim szczęśliwym dniem . Dostałam 6 z fizyki . Pierwsza szóstka z tego przedmiotu . Wychodząc ze szkoły sądziłam , że do szczęścia brakuje mi tylko tego , żeby go nie widzieć przed szkołą . Wyszłam . "Stał tam " .  Stanęłam obok niego i chcąc uzmysłowić sobie , że to tylko moja wyobraźnia , chciałam przejść przez to . Stuknęłam o TO i poczułam ponownie ten słodki zapach , zapach Hazzy . To nie mogło być prawdziwe . Co on tu robi ? Skąd wie gdzie chodzę do szkoły ? Mój kochany Hazza przyjechał do Polski , specjalnie dla mnie . Nie dał za wygraną . 

 - Em , pozwól mi porozmawiać z Tobą . - powiedział , patrząc prosto w moje oczy . 

Odwróciłam się , zauważając najgorsze plastiki w szkole , które jak zwykle próbowały mnie upokorzyć . Harry się spostrzegł i mnie pocałował . To był długi , namiętny pocałunek . Najpiękniejszy w moim życiu . Nie chciałam już udawać , że za nim nie tęsknię , bo tęsniłam i to bardzo . 

 - Co Ty tu robisz ? skąd wiesz , gdzie mieszkam ? - zapytałam , ocierając łzy . 

 - Znalazłem Cię . Niall mi pomógł . Musiałem Ciebie znaleźć , nie mogłem bez Ciebie żyć . To był najgorszy czas w moim życiu . Czas spędzony bez Ciebie. Dlaczego nie chciałaś mi o niczym powiedzieć ? Przypomniałaś mi się . Wszystko mi się przyśniło w noc , jak wyjechałaś i tyle o Tobie myślałem . Rozumiem , dlaczego uciekłaś wtedy z górki . Nie musisz tłumaczyć , po prostu pocałuj mnie jeszcze raz . 

sobota, 24 listopada 2012

9. Take me home.

hahaha , siema dziubasy <3
Dzisiaj , jak nigdy , mam więcej czasu i zaszaleję , pisząc 2 dziennie ; >

------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Girl I see it in your eyes you're disappointed
Cause I'm the foolish one that you anointed with your heart
I tore it apart
And girl what a mess I made upon your innocence
And no woman in the world deserves this
But here I am asking you for one more chance

Can we fall, one more time?
Stop the tape and rewind
Oh and if you walk away I know I'll fade
Cause there is nobody else

It's gotta be you
Only you
It's gotta be you
Only you

Now girl I hear it in your voice and how it trembles
When you speak to me I don't resemble, who I was
You've almost had enough
And your actions speak louder than words
And you're about to break from all you've heard
Don't be scared, I ain't going no where

I'll be here, by your side
No more fears, no more crying
But if you walk away
I know I'll fade
Cause there is nobody else

It's gotta be you
Only you
It's gotta be you
Only you

Oh girl, can we try one more, one more time?
One more, one more, can we try?
One more, one more time
I'll make it better

One more, one more, can we try?
One more, one more,
Can we try one more time to make it all better?

Cuz it's gotta be you
It's gotta be you
Only you
Only you

It's gotta be you
Only you
It's gotta be you
Only you...

 
 Gdy go tylko zobaczyłam , poczułam coś w sobie . Coś dziwnego . Jedyne co chciałam, to pocałować jego malinowe usta i spojrzeć po raz kolejny w jego piękne tęczówki . Spojrzałam po kolei na każdego z chłopców . Nie wiedziałam zdziwienia w ich oczach . W oczach Hazzy , było to coś , była taka piękna , malutka iskierka . Nie mogłam się napatrzyć na jego oczy . Nie mogłam uwierzyć w ogóle , że ON sam tam stoi . Chciałam zatrzymać tą chwilę na zawsze . Odpłynęłam w jego ramionach , poczułam się jak kiedyś . Idealnie .

- Em . Gdzie jest pizza ? - zapytał , irytująco poważnie Niall .

 - Osz kurde . - powiedziałam zakłopotana . - w piekarniku !

Niall pobiegł do kuchni . Chwilę później usłyszeliśmy krzyk , cieniutkim głosikiem i płacz . Szybko pobiegliśmy tam , bojąc się , że coś się stało . Staliśmy tam i patrzyliśmy na Horana , nie mogąc stać przez to , jak bardzo się śmialiśmy . Siedział na podłodze . Trzymając 2 spalone pizze , płacząc .

 - Coś ty im zrobiła ! - powiedział , rozpłakany Niall . - przecież , ja je zjeść wolałem .

Nikt nie mógł przestać się śmiać . Ach , ten nasz Niall , zawsze coś zrobi , w odpowiednim momencie.  Wtedy Harry delikatnie , z wyczuciem szturchnął mnie w ramię :

 - możemy na chwilkę ? - zapytał .
Zaprowadził mnie do pokoju , gustownie , trzymając mnie za rękę . Usiadliśmy na łóżku patrząc sobie głęboko w oczy .

 - Naprawdę , masz hipnotyzujące oczy . - powiedział , z lekkim uśmiechem .

 - Nie oceniaj moich . Spójrz , na twoje , kochanie . - odpowiedział , odwzajemniając uśmiech .

 - Em
 - Harry . - powiedzieliśmy w tym samym momencie .

 - Pozwól , że ja pierwszy . - powiedział , spuszczając głowę w dół .- Przez ten cały czas , gdy leżałem w szpitalu , myślałem tylko o Tobie . Myślałem o Twoich oczach , pięknych blond lokach . O pięknych delikatnych ustach . O wszystkim co jest z Tobą związane . Nie wiem , dlaczego tak jest . Po prostu nie znam odpowiedzi na te pytanie . Proszę Cię , bądź w stosunku do mnie szczera . Chcę wiedzieć , co nas łączyło przed wypadkiem . Przepraszam , że Cię nie pamiętam .

 - to nie twoja wina - wtrąciłam .

  - Przez cały czas , byłaś przy mnie , gdy się obudziłem w szpitalu , jedyną osobą , jaką chciałem tam widzieć byłaś ty . Nie wiem , dlaczego . Myślałem , dużo o Tobie , w ogóle mnie Ciebie nie znając . Proszę powiedz mi , kim dla mnie byłaś . - powiedział , powstrzymując się od łez .

Widziałam jego zaszklone oczy . Widziałam , że naprawdę nie mogę już przed nim ukrywać , ale jednak we

mnie była taka kontrolka , która mówiła mi wycofaj się .

- Harry . Byliśmy po prostu . . . dobrymi znajomymi . - powiedziałam , ledwo przełykając ślinę .

- Okłamujesz mnie . Czuję to . - powiedział , patrząc przez okno , trzymając rękę w kieszeni .

- Nie ma sensu tego rozpamiętywać . Możesz mieć każdą . Masz około 7 milionów fanek . Znajdziesz sobie kogoś wyjątkowego . - powiedziałam , szukając oczami punktu zawieszenia .

- Łatwo Ci mówić . Co ja widzę w Tobie takiego wyjątkowego , czego nie widzę u żadnej innej . Rozglądam sie , ale nigdzie nie widze , tej odpowiedniej . Widzę tylko jedną . Skromną , chudą o niebieskich oczach i blond loczkach .

- Har... - przerwał mi słowo pocałunkiem . Nie wiedziałam , jak mogłam do tego dopuścić . Musnął mnie delikatnie ustami , po czym pocałował drugi raz . Potrzebowałam tego . Po czym stanął na środku pokoju i zaczął śpiewać :

~' They don't know how special you are ,
     They don't know what you've done to my heart
    They can say anything they want 
     Cause they don't about us'

Nagle , łzy popłynęły mi jak szalone . Nie wiedziałam , teoretycznie , co się stało . 
To co zaśpiewał , było takie prawdziwe . Podeszłam do niego szybkim krokiem i mocno przytuliłam . Kochałam go . No i co z tego ? Musiałam wracać do domu . Nie miałam wyjścia . Chodź wolałabym drugą opcję . Życie jest brutalne . Niestety . Zeszliśmy na dół . Usiadliśmy na kanapę . Widziałam , że Niall już je pizzę . To znaczy , że jest w dobrym humorze . Obejrzeliśmy jakiś film , gdy nagle Zayn zapytał :

 - A więc , Em . Kiedy wracasz do domu ? 

 - Właśnie Emily ? - dopowiedział Louis .

Poczułam się niezręcznie . Nie chciałam , aby chłopaków to zabolało , ale musiałam im to powiedzieć . 

 - jutro . Mam lot na 15 . Zawieziesz mnie Niall ? - zapytałam . 

- Skrzywdziłaś moje kochane pizzę , ale Ci wybaczam i Cię zawiozę . - uśmiechnął się Niall . 

- Dzieki  

- Ja Cię zawiozę . Niall , niech dalej romansuje z żarciem . - zaśmiał się , poprawiając swoje przecudne loki Harold . 

 - Nie , nie trzeba . 

 - Zawiozę Cię . - powiedział harry . 

Resztę dnia , spędziliśmy przy telewizorze , oglądając filmy . Głównie komedie . Siedziałam , koło Hazzy . Co jakiś czas , "niechcący" mnie szturchał i spoglądał na mnie . O Jeeeezu ! Dobry Boże , dlaczego on jest taki sexowny ? 

***
Rano . 
***

Otwierając zaspane oczy , spojrzałam na chłopców . Niall , spał z talerzykiem z kanapkami na bluzie na fotelu . Zayn i Liam na kanapie , a Louis przytulił się do poduszki , na największym fotelu . Zaraz , zaraz , a gdzie Hazza . Po jakimś czasie , dopiero dostrzegłam , że śpię na jego ramieniu , otulona jego dłońmi . Tak . Właśnie tak , wyobrażałam sobie , mój wieczór z chłopakiem marzeń , ale to nie mógł być Hazza . To nie może  ,tak być . Szybko wstałam , starając się nie obudzić chłopaków i pobiegłam do pokoju . Usiadłam na łóżko i zaczęłam myśleć  ,co mam robić dalej . Jak mam się z nim pożegnać . Jak mam kuźwa o nim zapomnieć !? To wszystko mnie przerastało . Miałam ochotę wtedy uciec od tego całego syfu i zamieszania , gdzieś daleko . Jedyne czego potrzebowałam , to jeden całkowity reset . 

8. Moments xx .

Siedziałam na korytarzu , przed sala loczka razem z reszta zespołu . Louis trzymal mnie mocno za rękę właśnie w ni czułam wsparcie , Niall gdzieś uciekł , przerosła go to. A louis ? , opiekował sie mną . Przynosił jedzenie . Wszystko abym tylko czuła sie dobrze . Siedzielismy przy samych drzwiach i czekaliśmy aż wyjdzie do nas jakiś lekarz . Nie doczekaliśmy sie . Gdy siedzialam poczułam, że coś jest nie tak . Coś dziwnego . Poczułam zimny wzrok Zayn'a. Patrzył sie na mnie z złością , nienawiścią . Nie dziwie mi się . To przeze mnie mój ukochany leży tak bezczynnie . To przeze mnie musieli odesłać dzisiejsze i jutrejsze koncerty . Wszystko moja wina . Dlaczego to wszystko nie jest Okej ? Dlaczego wszystko musi sie spieprzyć i nie może być normalnie ?
Wstając , zauważyłam przez szybę , że Harry nie śpi i obserwuje wszystko co się dzieje za szybą . Postanowiłam wejść na sale i zmierzyć sie z tym co się stało .
- Hej Harry . Lepiej z Tobą ? - zapytałam .
- Lekarze twierdzą , ze mogą mnie jutro wypuścić . Nic mi nie jest . Było źle , ale teraz wszystko jest na najlepszej drodze .
- cieszę się - wtedy właśnie nazywało mi sie jedno pytanie . Czy mnie pamięta ? Czy pamięta jakich mi narządziłam krzywd ?
Siedzielismy tam . W kompletnej ciszy . Nikt nie zamienił ze sobą ani słowa przez jakieś 20 minut .
- mogę Cię o coś spytać ? - powiedział zachrypialym głosem Harold .
- Pytaj o co chcesz - powiedziałam .
- powiedz mi . Kim ty byłaś w moim życiu ? Dlaczego mam sny z twoim udziałem . Miłe sny . Gdy patrzę na twoje oczy , mam wrażenie , ze kiedyś je widziałem miliony razy . Przed trafienirm do szpitala , miałem sen o Tobie . To nie jest normalne . Nawet o Niallu tyle nie snilem . - zaśmiał sie chłopak .

Wtedy chciałam mu wszystko powiedzieć . Jak , dlaczego coś sie stało . Dlaczego musiałam przerwać nasze spotkanie na górce . Dlaczego byłam w stosunku do niego ostatnimi czasy nie miła , jak sie poznaliśmy . Po prostu wszystko . Wiedziałam , ze z tego nic dobrego nie wyjdzie .
- byliśmy dobrymi znajomymi . Ja jestem twoja Fanką . Poznaliśmy sie na waszym koncercie . - odpowiedzialny z bólem serca .
- to pewnie dlatego . - odpowiedział zamyslony chłopak .
- ' nie obiecane ze będziesz dzwonić , nie obiecaj ze będziesz pisać , po prostu o mnie nie zapomnij .' - zanuciłam .
- Skąd ja to znam ? - zapytał .
- to twoja piosenka .
Postanowiłam zamieszkać jeszcze przez kilka dni w Londynie . Po prostu nie miałam serca zostawić go tutaj , samego w szpitalu samego . Gdy Harry usnął , wyszłam cicho z sali . Dzwonił telefon . To rodzice .
- o cholera ... - pomyślałam .
Odebrałem , szykując sie na zagładę ze strony matki .
- cześć mamuś - powiedziałam ciepło .
- cześć . Gdzie ty jestes ? - zapytała .
- w Londynie . Spóźniłam się na samolot . Następny jest dopiero za 3 dni . Pa mamuś muszę kończyć .
I tak właśnie uratowalam siebie samą .
   Siedziałam tam codziennie , rozmawiając i grając w karty z Harrym . Postanowiłam , że nic mu nie będę mówić . Ustałam w tym przekonaniu , że tak będzie lepiej . Zamieszkałam u chłopaków , gdy skończyły mi się pieniądze na hotel . Sami zaproponowali .
Najgorsze w tym wszystkim było , że spałam przez pierwsze kilka dni w pokoju Hazzy . W jego łóżku . Otaczały mnie jego rzeczy . Kołdra miała słodki zapach . Identycznie pachniał Harry . I tak przez trzy tygodnie .
 ***
3 tygodnie później
***
Wstałam około 7 . Dzień jak co dzień . Przygotowywałam się do wyjścia do szpitala , do Hazzy . Siedziałam na łóżku , patrząc na bilety lotnicze na jutro . Stwierdziłam , że za bardzo się do Londynu przywiązałam . Przypomniał mi się moment , kiedy odrzucałam Hazzę , aby się nie przywiązać . Narobiłam mu wiele krzywd , a i tak to się stało . Tak , przywiązałam się . Wiem , na jakiej ulicy jestem . Wiem , jak gdzie dojść . Wiem , co gdzie jest . Po prostu , znam Londyn tak samo jak Gdańsk .  Jak siedziałam , na łóżku , przyglądając się każdemu obrazku wiszącemu na ścianie dokładnie , zadzwonił do mnie telefon .
 - Halo ? Emily ? -usłyszałam delikatny głos Nialla przez słuchawkę .
- Niall ? Dlaczego dzwonisz , skoro jesteś na dole ? - zapytałam , podśmiewając się .
-  Nie ma mnie . Godzinę temu , już do szpitala pojechałem , bo pielęgniarka do mnie zadzowniła - powiedział .
- Coś się stało ? Niall powiedz mi . - powiedziałam , czując "kulkę" w gardle .
- Nie . Emily . Spokojnie . Harr'ego wypisują ze szpitala . Za 20 minut , będziemy w domu . - powiedział uradowany
- Tak ? Naprawdę .  - powiedziałam zadowolona . - To ja się ogarniam . Pewnie głodny jesteś , to wsadzę jakieś pizzę do piekarnika . - powiedziałam .
- Nie przesadzaj . Wsadź dwie . - zaśmiał się chłopak .
Szybko , poleciałam do toalety . Szybki make-up i takie tam . Zeszłam na dół do kuchni i jak obiecałam , wsadziłam pizzy do piekarnika i wyczekiwałam przed oknem , auta , któregoś z chłopców . Tak  !!!! Jadą . Autem Zayna . Widzę go . Ou . Szczęśliwa latałam po domu , gdy nagle przystałam . A co jeśli sobie przypomniał ? Pobiegłam szybko do pokoju i schowałam bilety do szuflady . Niall ani nikt inny nic nie wiedzieli o moim jutrzejszym wyjeździe . Usłyszałam otwierające się drzwi . Zbiegłam po schodach , ledwo co nie wyracając się i wskochyłam w JEGO ramiona . Nic wtedy nie słyszałam , pomijając bicie serca Hazzy . Chciałam mu wtedy wszystko powiedzieć . Co do niego czuję . Chciałam , aby było jak kiedyś .

czwartek, 22 listopada 2012

załamana :C

Siemka misiaki <3
Bardzo się cieszę z oglądalności itp , no ale ...
miałam wywiadówkę w szkole i nie poszło najlepiej , dlatego nie wiem , czy napiszę coś na blogu . ; /
Mam na Iphonie program , to może dam radę , jak i tego nie zajebią -.-'

piątek, 16 listopada 2012

8. I'm broken , do you hear me ? ...

     
Muzyka : http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=_9u4Jmtz_ww


People say we shouldn’t be together

We’re too young to know about forever
But I say
They don’t know
What they’re talk - talk - talking about



Cause this love is only getting stronger
So I don’t want to wait any longer
I just want to tell the world that you’re mine, girl



They don’t know about the things we do
They don’t know about the I love you’s
But I bet you if they only knew
They’d just be jealous of us
They don’t know about the up all nights
They don’t know I’ve waited all my life
Just to find a love that feels this right
Baby, they don’t know about, they don’t know about us



One touch and I was a believer

Every kiss gets a little sweeter



It’s getting better

Keeps getting better all the time, girl



They don’t know about the things we do
They don’t know about the I love you’s
But I bet you if they only knew
They’d just be jealous of us
They don’t know about the up all nights
They don’t know I’ve waited all my life
Just to find a love that feels this right
Baby, they don’t know about, they don’t know about us



They don’t know how special you are
They don’t know what you’ve done to my heart
They can say anything they want
Cause they don’t know us



They don’t know what we do best
It’s between me and you
Our little secret



But I wanna tell them 
I wanna tell the world
That you’re mine, girl



They don’t know about the things we do
They don’t know about the I love you’s
But I bet you if they only knew
They’d just be jealous of us
They don’t know about the up all nights
They don’t know I’ve waited all my life
Just to find a love that feels this right
Baby, they don’t know about, they don’t know about us
They don’t know about the things we do
They don’t know about the I love you’s
But I bet you if they only knew
They’d just be jealous of us
They don’t know about the up all nights
They don’t know I’ve waited all my life
Just to find a love that feels this right
Baby, they don’t know about, they don’t know about us





 Leżał tam , tak po prostu tam leżał  . Poszarpany i atakowany przez antyfanów , jak  fanów . Nikt nie zwrócił uwagi na niego , że leży , że jest nieprzytomny . Przechodzili i pokazywali palcami na niego mówiąc :

,, Paatrz , to Harry Styles ! " 

Zamiast tak naprawdę mu pomóc . Zadzwoniłam na pogotowie . Następnie na policję . Nie ujdzie im to na sucho  . Co zrobili dla mojego Hazzy . Mojego świata . Jego ramienia , były końcem tego świata . Jego ręce , były wszystkim . Jego oczy były moją galaktyką . ON sam był wszystkim dla mnie . Był dla mnie ukochanym , ale też przyjacielem . Nie wiem , gdzie miałam serce gdy go tu zostawiłam , kiedy chciałam wrócić . Jak mogłam , zrobić mu takie okrucieństwo !? Na górce , złamałam jego serce , tak samo , jak on złamał barierę do mojego . Przedarł się do niego , niczym wirus , którego nie da się wyleczyć . Żadnymi lekarstwami , żadnymi kuracjami . Jedynym wyjściem , było zakochać się w nim ,co nie jest ciężkie . Wystarczy spojrzeć w jego oczy , a wszystko się wyjaśni . Potrafiłabym całymi dniami , myśleć o jego oczach , o nim . O tym jak śmiesznie biega . O jego bujnych lokach , w których się zadużyłam . One , są uzależniające . Magiczne . Jak on sam . 
 Po chwili , przyjechała karetka . Zabrali go . Usztywnili całego . Co oni mu zrobili !? 
   
- Mogę się z Wami zabrać , Harry , jest ważną osoba dla mnie . - zapytałam zapłakana . 

  - Każda fanka tak twierdzi . - odpowiedział sucho , po czym pobiegł w kierunku wyjścia . 

Usiadłam na środku lotniska jak nienormalna i się po prostu popłakałam . Myślałam , co powinnam teraz zrobić . Co , jeśli to moja wina ? Dlaczego mi się to zdarza ? Nie musiał mnie odwozić , miał to zrobić Niall , chociaż na jego widok , to już w ogóle by zwariowali . Gdzie są normalni ludzie ? 
     Zadzwoniłam do Niall'a . 

  - Niall . Przyjedź na lotnisko .  Szybko . Proszę Cię . - powiedziałam . 
  
 - Em! Co sie stało ? Czemu płaczesz ? Powiedz . - powiedział , słysząc zakńczone połączenie . 

Nie minęło 5 minut , a Niall przyjechał . Był z Caroline . Nagle Niall wybiegł z auta , tylko po to , aby mnie przytulić . 
  
 - Co się stało ? Dlaczego nie poleciałaś do Polski ? - szepnął mi chłopak do ucha . 

   - Harry jest w szpitalu . Nie chcieli mnie zabrać , biorąc mnie za szaloną fankę . - powiedziałam , patrząc prosto na jego niebieskie oczy .
  
 - Wsiadaj do auta . Nie musisz opowiadać jak to się stało . - powiedział , całując mnie w czoło . 
Wsiadłam do auta . Przywitałam się z Caroline . 
   
- Do jakiego szpitala go zabrali ? - zapytała . 
  
 - Świętego Tomasza . - odpowiedziałam krótko . 
Przez całą drogę , patrzyłam przez okno i rozmyślałam , jak to wszystko szybko przemija . Dlaczego tak jest ? Chciałabym znać na te pytania odpowiedz . Dotarliśmy na miejsce szybko . Wbiegłam , ledwo wyrabiając się na zakrętach . Pielęgniarka burzyła się , gdy chciałam dowiedzieć się gdzie leży . Z resztą , przy recepcji , siedziało kilka naście ludzi , czekających , na NIEGO . Na zgrzanych plecach , poczułam zimną rękę . Gdy się odwróciłam ujrzałam Nialla , który prowadzi mnie do jakiejś sali . To zapewne była sala loczka . 

  - Widziałem go już . Jest przytomny , ale się nie odzywa . 

Wbiegłam do sali . Gdy go ujrzałam , takiego pobitego , sinego , słabego , torba z ramienia spadła mi na podłogę . Nie mogłam uwierzyc , że to ON . Patrząc na ten wrak człowieka , nie widziałam tam Harrego , miał na sobie maskę . Której nie można było zdjąć . Lekko otwarte oczy , dały mi nadzieję. Widząc jego oczy , nie mogłam powstrzymać łez . Podeszłam do łóżka , pocałowałam go po policzku . Patrzył na mnie ... inaczej . Nie tak , jak zawsze. Nie z czułością , miłością . 
    
- Harry ? Jak się czujesz ? - zapytałam . 
  
  - Kim jesteś ? To ty mi to zrobiłaś ? - zapytał przestraszony.  
  
  - Co ? Nie . Jestem Em . Nie pamiętasz mnie ? - zapytałam , gdy natychmiast się rozpłakałam . 

    - Em , chodź na chwilę . - usłyszałam głos Niall'a . 
   
 - On teraz nie jest tym samym człowiekiem . Nie pamięta Ciebie , nie pamięta zespołu , tak naprawdę nic . Psycholog próbuje z nim rozmawiać , ale ma typową dla tego wypadku chwilową amnezję . Trzeba przypominać mu miłe wspomnienia związane z nami . 
    
- I co ja mam mu przypominać ? Jak go wystawiłam na górce ? Jak ignorowałam ? Jak przeze mnie został pobity ? Może to i lepiej , że o mnie nie pamięta . będzie mu łatwiej . - pomyślałam .

- Wiem , jakie myśli Cię ogarniają . Nie będzie lepiej , jak wyjedziesz teraz . - powiedziała Caroline , podchodząc do mnie . 

- Tak sądzisz ?- zapytałam . 

- Jestem pewna . A powiedz mi , co będzie jeśli , Harry sobie przypomni o Tobie za kilka dni ? Jak myślisz , jak będzie się wtedy czuł , że osoby której tak wyczekuje przy jego łóżku nie ma ? - zapytała , po czym mnie przytuliła . 

Miałam przeróżne myśli . Jedyne mówiły mi , żebym się zbierała i wyjeżdżała , ale większość mówiła mi , aby trwać przy nim . Postanowiłam zostać . 

*** 

3 godziny później .

***

Siedziałam na korytarzu , rozpaczona . Chyba dopiero dotarło do mnie , to wszystko co się stało . Zza rogu usłyszałam głos Louisa . Otarłam łzy i rozmazany tusz w rękawy i wstałam . Gdy Louis mnie zobaczył , natychmiast do mnie podszedł . To z nim , najbardziej z Liama i Zayna się kolegowałam . 

- Nie płacz już . Będzie dobrze . Em , proszę Cię nie płacz. On tego by nie chciał . - powiedział , ciepłym głosem Louis . 

- Louis , on nas nie pamięta . Rozumiesz ? 

- A . Nie wiedziałem . Niall , nie mówił nam szczegółów przez telefon . Sam był zdruzgotany . Słyszałem , w jego głosie , że coś jest nie tak . Ale , pamięta czy nie , będzie dobrze , jak o takiej wiedźmie jak ty , mógł na długo zapomnieć . Kochał Cię , taką  - zaśmiał się . 

Poprawił mi humor . Utwierdził w przekonaniu , że będzie okej . 
Przypomniały mi się wtedy słowa Harrego :

Nie obiecuj, że będziesz pisać

Nie obiecuj, że zadzwonisz.
Po prostu obiecaj, że nie zapomnisz, że mieliśmy to wszystko

--------------------------------------------------------------------------------
spędziłam na tym rozdziałem dużo czasu i wytraciłam wiele wody z mojego ciała przez łzy . To wszystko przez ten rozdział . Mam nadzieję , że się spodoba . :*

czwartek, 15 listopada 2012

I love it <3

Siemka dziubasy <3
Jestem z Was bardzo dumna :*
Za te liczby wyświetleń , przy każdym rozdziale <3
DZIĘKUJĘ WAM BARDZO .
motywujecie mnie do następnych rozdziałów . <3

Must be strong .


Schodząc czułam  się dziwnie . Niby dobrze , niby źle . Tak … nijak . Czułam euforię I smutek .  Z każdym schodkiem napięcie rosło . Co jeśli rozpłaczę się jak go zobaczę ? Zamruga mi swoimi pięknymi oczami ? A ja tak po prostu , się rozkleję ? Stojąc na brzegu krawężnika , rozglądałam się , gdzie może stać Harry swoim autem . A go , najzwyczajniej nie było . Może specjalnie to robi , żebym nie dojechała na samolot . Jest . Widziałam , go . Z zmarszczonym czołem podjechał pod blok . Widziałam , że coś było nie tak .
-Cześć –odezwał się pierwszy .
- Hej Harry . Co u ciebie ? – zapytałam niskim głosem .
- Przepraszam za spóźnienie , nie zrobiłem tego specjalnie . Po prostu … - i tu zatrzymał się , chcąc rozpocząć nowy temat .
- Po prostu co ? Harry , co się dzieje?
- Po prostu , nie chcę abyś wyjeżdżała , nie chcę Cię stracić . Nie znajdę takiej drugiej. Idealnej jak ty . Wiesz , że zależy mi na Tobie . Na Nas mi zależy . – przerwałam mu .
- Harry , wiesz , że nie mogę zostać . Mówimy to kolejny raz . Drążymy temat , chociaż wiesz , że nic nie możemy zrobić . Zostańmy przyjaciółmi . Tak , po prostu . – powiedziałam dziwnym , w ogóle nieznanym mi głosem .
Loczkowaty się załamał . Patrzył przed siebie , przed maskę z złością w oczach . Nagle , walnął pięścią o kierownicę i zaczął kręcić głową . Zakręcać  swoje włosy , raz w prawą , raz w lewą . Widziałam to . To była złość . W najczystszej postaci .
- To może ja pojadę autobusem ? – powiedziałam  cicho .
- nie . jedziemy już . – powiedział chłodno .
Harry ruszył . Jechał z dużą prędkością , jak nie on . Harry ? ten dla którego przepisy drogowe to świętość ? dziwne .Gdzie on jest ? A może schował się za maską , aby ukryć emocje ?
Dojechaliśmy .
Nie wiedząc , co powiedzieć po prostu wyszłam , mówiąc chłodne ‘pa’ . Dochodząc do drzwi usłyszałam tylko jego głos i uderzenia butów o podłogę . Tak . To był on . Biegł za mną , bo zapomniałam czapki .
- Dziękuję . – powiedziałam , kierując ku schodom .
- Em . Obiecuj mi tylko , że nie zapomnisz. .. – powiedział ze łzami w oczach .
-  O czym mam nie zapomnieć Harry ?
- O mnie . O Londynie . O tych wszystkich wspólnych chwilach . O wszystkim co razem przeszliśmy . Obiecaj . – powiedział . Gdy to mówił obserwowałam jego twarz . Jego oczy . Jak nie jego . Pełne , żalu , smutku .
- Obiecuję -  powiedziałam , mocno go przytulając . – Ty też o mnie nie zapomnij . – powiedziałam odchodząc .
- Odwracając się co chwilę  widziałam go cały czas w tym samym miejscu . Stał . Jak wbity kołek. Nie ruszał się . Odwróciłam się po raz kolejny . Zobaczyłam , mój najgorszy sen . Harry . Nie stał . Leżał . Napastowany przez fanki i przeciwnie  . Jak to się stało ? To wszystko przeze mnie . To mnie tu przywiózł . Zbiegłam ze schodów , kilka razy się potykając .
- Harry ! Harry ! – powiedziałam zalana łzami . – Odejdźcie od niego . – odpychałam fanki chociaż nic to nie dawało . Zachowywały się jak zwierzęta. Każda oberwała chociaż kawałek jego ubrania . Zwierzęta . Tylko tak to mogę nazwać . Mój kochany loczek . Jeśli to miało , udowodnić mi , że jest dla mnie wszystkim i zrobię dla niego wszystko , to udowodniło . . . Zbierając jego rzeczy , które fanki powyjmowały z jego kieszeni z kurtki był telefon . Z otwartą wiadomością. Do mnie . O treści :
~’ Baby you got me sick 
I don't know what I did 
Need to take a break and figure it out, yeah 
Got your voice in my head 
Saying let's just be friends 
Can't believe the words came out of your mouth ‘
Kocham Cię . Gdybyś jeszcze tu była , zaśpiewał bym Cię nosząc na plecach . Pa kochanie . Miłego lotu i powrotu do domu .
Zostało mi się tylko zalać łzami . 

wtorek, 13 listopada 2012

Jak to niall nie trzeba na niego czekać długo . Może nie minęło 10 minut , a już słyszałam dzwonek do drzwi . Akurat ogarnelam sie pokój . Patrząc przez wizjer zauważyłam dwie sylwetki nie jedna . Bo z jakaś dziewczyna . 
- super , przyszedł z dziewczyna aby nie jeszcze bardziej zdolowac , fajnie - powiedziałam sobie pod nosem . 
Otworzylam drzwi i wpuścilam ich . Usiadlismy na łóżku patrzą w sufit , nic nie mówiąc . Nagle niall przytulil mnie u spytał co u mnie . Poczułam sie wtedy komuś potrzebna . Ze ktoś sie o mnie martwi . Jego słodki oddech wyprawial mnie o dreszcze . Tak samo jak Harry'ego . Ale nie powinnam tego rozpamietywac . Powinnam zapomnieć . 
- chciałbym tobie przedstawić moja siostrę .caroline . - powiedział . 
- cześć - powiedziała . 
- hej . Nazywam sie Emily , ale mów mi em . 
- Okej . 
- ona mówi biegle po polsku , więc dogadają sie z nią lepiej niez ze mną , kochana . -zaśmiał sie blondyn . 
Czułam sie niezręcznie gdy ja przeprowadzi . Patrzyli sie na mnie z żalem , rak jakby wszystko widziała . Jej wzrok mnie bolal. 
- powiecie mi w końcu o co chodzi ? Dlaczego Harry jest taki chlodny ? - powiedziała . 
Gdy wypowiedziała te słowa , poczułam ulgę , ze niall jej nic nie powiedział . Poczułam sie po prostu , lepiej . 
- Eh , długo by opowiadać , ale spokojnie , dowiesz sie . - powiedziałam zalamanym głosem . - jeździsz czasami do polski ? - zapytałam , szybko zmieniając temat . 
- jestem tam bardzo często , można powiedzieć ze spędzam tak 2/3 mojego czasu . - zasmiala sie . 
- to miło . A gdzie dokładnie ? Gdańsk ? Warszawa ? 
- głownie to Gdańsk . Piękne miasto . Te morze , te plaże . kiedyś niall był ze mną , jak jeszcze nie mieli zespołu . Miał wiecej czasu . Teraz już nie ma czasu na takie wyjazdy . Chodź . Hm , co ty na to niall , żeby zebrać sie cała ekipa do Gdańska ? Nad morze ? - zapytała z uśmiechem na twarzy . 
- caroline . Nie wiem czy to taki dobry pomysł . Em mieszka w Gdańsku . 
- nie , spokojnie . Nie musicie mnie unikać . Możecie jechać . - powiedziałam ze łzami w oczach chowając sie za poduszkę . Mam nadzieje ze nie zauważyli. 
Siedzielismy tam prawie 3 godziny . Totalnie nic nie robiąc , patrząc w sufit lub w okno . Bez słów komunikowalam sie z Niallem , którego po tym wszystkim traktuje jak brata . Co jest dziwne , bo jesteśmy z tego samego dnia . W tym samym roku , miesiącu , dniu . Jak blizniacy . Szkoda , ze nie znam swoic prawdziwych rodziców . Może mam rodzeństwo ? Tego nie wiem . Kied chce podjąć temat , mojej prawdziwej rodziny rodzice nagle sie denerwują i wychodzą z pokoju lub w ogóle ignorują . Ale z reszta . Sprawdzajac na telefonie , ktora jest godzina zauwazylam 44 nieodebrane polaczenia od niego . Pomyślałam jednak , ze muszę porozmawiać z Harry'm i nie mogę unikać każdej rozmowy z Nim . 
- muszę do toalety , za chwilkę przyjdę - powiedziałam . 
Zabraliśmy telefon ze sobą , gdzie miałam plan , ze odbiore kolejne połączenie . Siedziałem przed lustrem i obserwowałem jak wyglądam . Co ja ze sobą zrobiłam ? Jak to sie stało ? Moja twarz była blade , cała w rozmazanym ruszy do rzęs . Umarł dokładnie twarz , wygrałam w ręcznik i spojrzałam na siebie jeszcze raz . Widziałam dziewczynę. , a w jej oczach smutek i żal . Jej mina nie była jakaś zadowalające . Nagle zadzwonił telefon . To był Harry . Nie musiałam czytać nazwy . Wystarczyły te jego oczy . 
- Boże em , co z tobą ile razy ja dzwonilem , zamarteialem sie . Dlaczego nie dawalas znaku życia - powiedział harry , słysząc jak płacze . 
- przepraszam cie . Musiałam sie zebrać do kupy , pomyśleć czy wszystko zrobiłam tak jak należy . 
Nastała cisza . 
- Harry , wiem ze cie skrzywdzilam . - i tu przerwał 
Loczek . 
- wiem , ze zrobiłam to dla mojego i twojego dobra . Nie chciałas abym cierpiał po twoim wyjeździe . - wygrypial . 
- Mam nadzieje ze mnie rozumiesz . 
- tak , ale i tak cie bardzo kocham . - zaśmiał sie . 
- z czego sie śmiejesz ? Tu nie ma sie z czeg śmiać . - powiedziałam .
- jak to nie . - zaśmiał sie . - kocham cie dalej po tym wszystkim . Powiedz mi , czy tak robi normalny człowiek ?
- nie . Ale od początku wiedzieliśmy ze jestes nie normalny . - gdy nagle powrócił mi humor . - kto zwraca uwagę na taka dziewczynę jak ja , kiedy może mieć każda ? - zapytałam 
- mamy jeden błąd . To ty możesz mieć każdego nie ja . To ty czarnego swoimi oczami i blond lokami . Nie ja , tylko ty . 
- Harry . Nie wracamy już do tego . Muszę kończyć , za 10 minut muszę wyjeżdżać , a po drugie już niall dobija sie do drzwi . - zasmialam sie . 
- aa , No Okej - słysząc jak chłopak mamrocze . To cześć , może jeszcze sie kiedyś zobaczymy . 
Chcąc sie już rozlaczyc Harry chci coś dopowiedziec .
- em , zaraz będę u ciebie . Odwioze cie na lotnisko . Niall sobie poradzi . 
Chcąc odmówić propozycji loczka , nie mogłam . Patrzyłem w lustro i nie mogłam sama skór odmówić . 
- dobrze . Będę czekała . 
Wyszłam z toalety . Na łóżku siedziała caroline ale nialla nie było . 
- gdzie jest niall ? - zapytałam . 
- znając go , już ci pustoszy lodówkę . - zasmiala sie swoim cieniutkim glosikem . 
- co jest ? - zapytał niall z pełna buzia jedzenia . 
Jego widok był bezcenny. Ta twarz ten wyraz oczu . Ta pełna buzia jedzenia . Przesmiesznie . Dałam mu buziola w policzek , mówiąc mu , ze Harry mnie zawiezie . 
- jak to … Harry ? Rozmawialas z nim ? - zapytał 
- tak. Spokojnie niall , to był mój pomysł - sklamalam . 
- jeżeli chcesz . O mnie sie nie martw . Zaraz pójdę z caroline do kawiarni . Daj znać kochana jak będziesz . - powiedział mocno mnie tulac . 
- No to cześć . - powiedizala carolina 
- odezwij sie malutka , jak będziesz w Polsce . Pójdziemy na jakieś ciasto ? Kawę ? Coś sie pomyśli . - powiedziałam , uśmiechając sie .

poniedziałek, 12 listopada 2012

Thank you Niall ♥


Za oknem , pogoda typowo jesienna . Siedziałam na łóżku i przyglądałam się przez zabrudzoną szybę co tak dokładnie dzieje się na ulicy . Godziny szczytu w Londynie . Nie fajnie . Za 4 godziny mam lot . Nie mogę dalej zapomnieć , o Harrym , o tej górce . To było takie słodkie i zarazem miłe z jego strony , a ja to tak spieprzyłam . Momentami żałuję moich czynów , ale wiem , że powrót do domu bolał by mnie jeszcze bardziej . Ciekawe co z nim . Może zadzwonie ? Gdy znalazłam numer , patrzyłam się na jego zdjęcie . Jego uśmiech . Jego włosy . Jego oczy . Patrzyłam się na niego z takim osłupieniem , jak nigdy . Nagle dzwoni telefon . To Niall . Pewnie go też zmartwiłam tą całą sytuacją . Odebrałam .


~Cześć Em . I jak z Tobą ? Martwiłem się o Ciebie , nie spałem całą noc .

~Przepraszam , że nie spałeś przeze mnie . Tak mi przykro ..

~Nie przepraszaj mnie . Nie masz za co . Mów lepiej co u Ciebie .- powiedział czułym głosem .

~Ze mną w porządku . Mam lot za 4 godziny . Lepiej mi powiedz , co z nim , mocno to przeżywa ? – 
spytałam , czując jak łzy podchodzą mi do oczu .

~Nie wiem dokładnie . Zamknął się w pokoju . Przysłuchując się słyszę tylko  chlipanie . Jak weszłam raz do pokoju ,był chaos , porozrzucane kartki i takie inne . Ale nie ważne , pozbiera się . Nie widziałem go jeszcze w takim stanie .

~Błagam Niall nie dołuj mnie . – powiedziałam zakłopotana.

~Nie próbuje . Wiem , że zrobiłaś to dla jego dobra.

~Chociaż Ty to rozumiesz. Bo ja już zaczynam we wszystko wątpić .

~Spokojnie ,będzie dobrze .Przyjadę po Ciebie i odwiozę Cię na lotnisko . Nie będziesz się tłukła jakimś autobusami .- powiedział , głośno wzdychając .

~Dziękuję , że się tak o mnie martwisz . Chłopcy pewnie mają mnie za najgorszą . Najpierw rozkochała , później dała powód do płaczu .

~Nie , Harry tylko mi o tym powiedział . Prosił , żeby nikt nie wiedział . Kazał mi się dowiedzieć , też , co z Tobą . Martwi się o Ciebie , tak samo  , jak ty o niego . – powiedział .

~Nie powinien się o mnie martwić . Nie po tym co mu zrobiłam .

~Em , on wie , że nie zrobiłaś tego specjalnie.

~Szkoda tylko ,że czuje się winna .

~Czy ty też coś słyszałaś , że Eli jedzie z Zaynem w trasę ? ! – zapytał ciekawsko Niall

~Co ? jak to ? nie chwaliła się . Z resztą , pewnie dowiem się zaraz. – powiedziałam załamanym głosem .

~ Haha – zaśmiał się chłopak , swoim przecudownym głosem . – pewnie tak . Zayn się chwalił . Chodzi jak naćpany , szczęśliwy jak nigdy . – śmieje się .

~ Szkoda że nie wszystkim dopisuje humor . – powiedziałam posmutniałym głosem .

~ Em , nie przeżywaj już tak tego . Wiem , że Cię to boli , ale nie mogę patrzyć , jak się zamartwiasz o Harrego . Poradzi sobie , to duży chłopak . – powiedział Niall , z jak zwykle , dobrym humorem . – Z resztą  ,zmiana planów . Za 10 minut , będę u Ciebie .

~Co ? Haloo ? Niall ? – usłyszałam tylko przerwane połączenie .
Ten to zawsze coś wymyśli. Miło , że ktoś taki jest przy mnie w takich chwilach . Sądziłam, że tacy ludzie , jak 1D , bogaci , mający wszystko , będą zarozumiali i nie mili . A tu proszę . Jak inni . Nie uderzyła im woda sodowa do głowy . 

---
przepraszam , że taki krótki i nic nie wnoszący do opowiadania . Ale nie miałam czasu , i chyba zapowiada mi się szlaban na kompa <3