Siedziałam na korytarzu , przed sala loczka razem z reszta zespołu . Louis trzymal mnie mocno za rękę właśnie w ni czułam wsparcie , Niall gdzieś uciekł , przerosła go to. A louis ? , opiekował sie mną . Przynosił jedzenie . Wszystko abym tylko czuła sie dobrze . Siedzielismy przy samych drzwiach i czekaliśmy aż wyjdzie do nas jakiś lekarz . Nie doczekaliśmy sie . Gdy siedzialam poczułam, że coś jest nie tak . Coś dziwnego . Poczułam zimny wzrok Zayn'a. Patrzył sie na mnie z złością , nienawiścią . Nie dziwie mi się . To przeze mnie mój ukochany leży tak bezczynnie . To przeze mnie musieli odesłać dzisiejsze i jutrejsze koncerty . Wszystko moja wina . Dlaczego to wszystko nie jest Okej ? Dlaczego wszystko musi sie spieprzyć i nie może być normalnie ?
Wstając , zauważyłam przez szybę , że Harry nie śpi i obserwuje wszystko co się dzieje za szybą . Postanowiłam wejść na sale i zmierzyć sie z tym co się stało .
- Hej Harry . Lepiej z Tobą ? - zapytałam .
- Lekarze twierdzą , ze mogą mnie jutro wypuścić . Nic mi nie jest . Było źle , ale teraz wszystko jest na najlepszej drodze .
- cieszę się - wtedy właśnie nazywało mi sie jedno pytanie . Czy mnie pamięta ? Czy pamięta jakich mi narządziłam krzywd ?
Siedzielismy tam . W kompletnej ciszy . Nikt nie zamienił ze sobą ani słowa przez jakieś 20 minut .
- mogę Cię o coś spytać ? - powiedział zachrypialym głosem Harold .
- Pytaj o co chcesz - powiedziałam .
- powiedz mi . Kim ty byłaś w moim życiu ? Dlaczego mam sny z twoim udziałem . Miłe sny . Gdy patrzę na twoje oczy , mam wrażenie , ze kiedyś je widziałem miliony razy . Przed trafienirm do szpitala , miałem sen o Tobie . To nie jest normalne . Nawet o Niallu tyle nie snilem . - zaśmiał sie chłopak .
Wtedy chciałam mu wszystko powiedzieć . Jak , dlaczego coś sie stało . Dlaczego musiałam przerwać nasze spotkanie na górce . Dlaczego byłam w stosunku do niego ostatnimi czasy nie miła , jak sie poznaliśmy . Po prostu wszystko . Wiedziałam , ze z tego nic dobrego nie wyjdzie .
- byliśmy dobrymi znajomymi . Ja jestem twoja Fanką . Poznaliśmy sie na waszym koncercie . - odpowiedzialny z bólem serca .
- to pewnie dlatego . - odpowiedział zamyslony chłopak .
- ' nie obiecane ze będziesz dzwonić , nie obiecaj ze będziesz pisać , po prostu o mnie nie zapomnij .' - zanuciłam .
- Skąd ja to znam ? - zapytał .
- to twoja piosenka .
Postanowiłam zamieszkać jeszcze przez kilka dni w Londynie . Po prostu nie miałam serca zostawić go tutaj , samego w szpitalu samego . Gdy Harry usnął , wyszłam cicho z sali . Dzwonił telefon . To rodzice .
- o cholera ... - pomyślałam .
Odebrałem , szykując sie na zagładę ze strony matki .
- cześć mamuś - powiedziałam ciepło .
- cześć . Gdzie ty jestes ? - zapytała .
- w Londynie . Spóźniłam się na samolot . Następny jest dopiero za 3 dni . Pa mamuś muszę kończyć .
I tak właśnie uratowalam siebie samą .
Siedziałam tam codziennie , rozmawiając i grając w karty z Harrym . Postanowiłam , że nic mu nie będę mówić . Ustałam w tym przekonaniu , że tak będzie lepiej . Zamieszkałam u chłopaków , gdy skończyły mi się pieniądze na hotel . Sami zaproponowali .
Najgorsze w tym wszystkim było , że spałam przez pierwsze kilka dni w pokoju Hazzy . W jego łóżku . Otaczały mnie jego rzeczy . Kołdra miała słodki zapach . Identycznie pachniał Harry . I tak przez trzy tygodnie .
***
3 tygodnie później
***
Wstałam około 7 . Dzień jak co dzień . Przygotowywałam się do wyjścia do szpitala , do Hazzy . Siedziałam na łóżku , patrząc na bilety lotnicze na jutro . Stwierdziłam , że za bardzo się do Londynu przywiązałam . Przypomniał mi się moment , kiedy odrzucałam Hazzę , aby się nie przywiązać . Narobiłam mu wiele krzywd , a i tak to się stało . Tak , przywiązałam się . Wiem , na jakiej ulicy jestem . Wiem , jak gdzie dojść . Wiem , co gdzie jest . Po prostu , znam Londyn tak samo jak Gdańsk . Jak siedziałam , na łóżku , przyglądając się każdemu obrazku wiszącemu na ścianie dokładnie , zadzwonił do mnie telefon .
- Halo ? Emily ? -usłyszałam delikatny głos Nialla przez słuchawkę .
- Niall ? Dlaczego dzwonisz , skoro jesteś na dole ? - zapytałam , podśmiewając się .
- Nie ma mnie . Godzinę temu , już do szpitala pojechałem , bo pielęgniarka do mnie zadzowniła - powiedział .
- Coś się stało ? Niall powiedz mi . - powiedziałam , czując "kulkę" w gardle .
- Nie . Emily . Spokojnie . Harr'ego wypisują ze szpitala . Za 20 minut , będziemy w domu . - powiedział uradowany
- Tak ? Naprawdę . - powiedziałam zadowolona . - To ja się ogarniam . Pewnie głodny jesteś , to wsadzę jakieś pizzę do piekarnika . - powiedziałam .
- Nie przesadzaj . Wsadź dwie . - zaśmiał się chłopak .
Szybko , poleciałam do toalety . Szybki make-up i takie tam . Zeszłam na dół do kuchni i jak obiecałam , wsadziłam pizzy do piekarnika i wyczekiwałam przed oknem , auta , któregoś z chłopców . Tak !!!! Jadą . Autem Zayna . Widzę go . Ou . Szczęśliwa latałam po domu , gdy nagle przystałam . A co jeśli sobie przypomniał ? Pobiegłam szybko do pokoju i schowałam bilety do szuflady . Niall ani nikt inny nic nie wiedzieli o moim jutrzejszym wyjeździe . Usłyszałam otwierające się drzwi . Zbiegłam po schodach , ledwo co nie wyracając się i wskochyłam w JEGO ramiona . Nic wtedy nie słyszałam , pomijając bicie serca Hazzy . Chciałam mu wtedy wszystko powiedzieć . Co do niego czuję . Chciałam , aby było jak kiedyś .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz